By wygrywać, musimy być bardzo dobrą wersją siebie
„Motor to bardzo dobrze prezentujący się beniaminek. Stracił co prawda dużo goli w starciu z Cracovią (2:6), ale kto oglądał mecz, ten widział, że przy stanie 2:2 lublinianie mieli więcej niż stuprocentową sytuację bramkową. To drużyna grająca z polotem do przodu i bardzo dużo jest w stanie wykreować, stworzyć zagrożenie. W niektórych meczach miała problem z radzeniem sobie w defensywie. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, że w piątek czeka nas otwarta gra z wieloma bramkami” – dodał szkoleniowiec.
W ostatnich spotkaniach Motoru padało sporo goli (3:4 z Widzewem Łódź), 2:6 z Cracovią, a ostatnio 4:2 z Pogonią Szczecin). Lublinianie w każdym z tych meczów trafiali w pierwszych minutach.
„Zwrócimy na to uwagę, już na ten temat rozmawialiśmy. To nie jest przypadek, że początki są w wykonaniu zespołu z Lublina tak +obfite+. Jego piłkarze dobrze wchodzą w mecze, musimy być na to gotowi i liczę, że tacy będziemy” – zaznaczył Vukovic.
Gliwiczanie w tym roku zagrają w lidze jeszcze z Górnikiem Zabrze, Lechem Poznań i Cracovią.
„Rozważania na temat tego, który rywal jest najłatwiejszy, często nie mają potem pokrycia w faktach. Najlepszym sposobem jest nie wybiegać za bardzo myślami do przodu. Piątkowym meczem kończymy pewien etap przed przerwą reprezentacyjną, potem zostaną ostatnie spotkania” – zauważył.
Piast ostatnio zremisował u siebie z Lechią Gdańsk 3:3 i na wyjeździe z Radomiakiem 1:1.
„W tym pierwszym rzeczywiście mieliśmy duży problem w obronie. Straciliśmy trzy gole, popełnialiśmy proste błędy. Z Radomiakiem nasza gra defensywna była już na dobrym poziomie” – stwierdził.
Do końca roku wyłączony z gry będzie podstawowy pomocnik gliwiczan Patryk Dziczek, który przeszedł artroskopię lewej kostki.
„Widać, że rehabilitacja przebiega szybko. Niestety, to nie oznacza, że Patryk wróci na boisko w tym roku. Nie chcemy niczego przyspieszać. Wszystko wskazuje, że pod koniec roku zacznie trenować, a w styczniu będzie w stu procentach gotowy do zajęć” – podkreślił trener.
Piast na początku grudnia zagra też na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław w 1/8 finału Pucharu Polski.
„Wynik losowania oceniam zawsze… po meczu. Wtedy będzie można powiedzieć, czy było dobre, teraz można gdybać. Cieszę się z przejścia pierwszych dwóch rund” – zakończył Vukovic.
Autor: Piotr Girczys (PAP)
gir/ co/